Dzisiaj będzie kolejna historia osób, które padły ofiarą wyłudzenia metodą „na OLX” i to na niemałą kwotę. Historia prawdziwa, choć szczegóły się różnią z wiadomych powodów 🙂
Historia prawdziwa
Faktycznie nazwa „scam na OLX” stała się już zwyczajowa, bo wyłudzeń tego typu jest najwięcej. Jednak w tym wypadku mieliśmy dosłownie do czynienia z klasycznym, w żadnym fragmencie nie zmienionym scenariuszem wyłudzenia na OLX.
Kilka miesięcy temu dostałem telefon od znajomej, która niestety już wiedziała, że padła ofiarą przestępców. To znaczy niestety padła ofiarą, ale na szczęście szybko się zorientowała. Kiedy do mnie zadzwoniła, na szczęście zdążyła już zrobić kilka najważniejszych rzeczy, które pozwoliły zminimalizować straty. O tym, co należy zrobić w pierwszej kolejności, piszę w tym artykule.
Wieczorny telefon
Cześć Bartek, tu Gośka. Wiesz co, chyba nas zrobili na kasę na tym OLX. Bo widzisz, chłopak tam handluje częściami i trafił się klient, ale chciał załatwić wszystko na priv, poza OLXem żeby nie płacić prowizji.
Znacie pewnie już ten schemat, co? No właśnie, Gośka i jej chłopak nie znali, ale wtedy poznali.
Czasem oferta jest naprawdę kusząca, bo przestępcy proponują dodatkowe „benefity” 😉 Szybszą transakcję bez pośredników, parę złotych ekstra za pominięcie prowizji etc. Jednak platformy handlowe nie biorą tych prowizji za nic – między innymi to one biorą na siebie ryzyko finansowe związane z nieuczciwymi sprzedawcami.
Rozmowa telefoniczna dalej przebiegała mniej-więcej tak:
Nie wiem, jak to się stało. Przecież on handluje tymi częściami już tyle lat i nigdy nie było problemu. Facet nam podesłał stronę, przez którą mieliśmy zamówić kuriera. I na tej stronie chłopak podał swoje dane do logowania w banku. Gość napisał, że chyba coś nie działa i żebyśmy spróbowali podać inne. To ja wpisałam moje. Wpisaliśmy też dane z dowodów, bo były potrzebne w którymś okienku.
Wiem, zrobiliśmy straszną głupotę. Ale był piątek wieczór, mała znowu chora i oboje byliśmy zmęczeni po pracy. No i stało się. Błażejowi ściągnęli 7 tysięcy z konta, bo tyle akurat miał, ale wzięli jeszcze pożyczkę na kolejnych 11 tysięcy. Ode mnie na szczęście nic nie wzięli, bo nie autoryzowałam im tego w aplikacji na telefonie.
Łatwo z boku osądzać takie sytuacje i mówić, że „ja to bym się nie dał na taki numer nabrać, przecież wszędzie o tym mówią”. Ale czy to nie brzmi jak piątkowy wieczór każdego z nas? Każdy jest umęczony po całym tygodniu, a trzeba się jeszcze ogarnąć w domu, przygotować dzieciaki do spania i spróbować chociaż kawałek wieczoru wyrwać dla siebie. To są idealne warunki dla przestępców – najczęściej wyłudzenia udają się wtedy, gdy jesteśmy zmęczeni i rozkojarzeni.
Minimalizacja strat
Pomimo wielkiego stresu Gosia zachowała zdrowy rozsądek i zrobiła wszystko, co było możliwe, aby zminimalizować straty:
- Po pierwsze primo, co wynikło z rozmowy, nie autoryzowała transakcji z jej konta. To jest bardzo zdrowy odruch, kiedy nie masz pewności, co to za transakcja. 😉 Szkoda tylko, że jej chłopak nie miał skonfigurowanego uwierzytelniania wieloskładnikowego na swoim koncie bankowym.
- Po drugie primo po tym, jak dowiedzieli się, że padli ofiarą oszustwa, natychmiast powiadomili oba banki. Karty zostały zablokowane a hasła zmienione.
- Po trzecie primo, ultimo, bardzo szybko sprawa została zgłoszona na policję. Oboje zgłosili również utratę dowodów osobistych. Oba te kroki są bardzo ważne, ponieważ minimalizują szanse, że ktoś weźmie na nasze dane pożyczkę w instytucjach parabankowych.
Pozwoliłem sobie także podpowiedzieć Gośce, żeby skorzystała z usługi Bezpieczny PESEL. Na dzień dzisiejszy zastrzeżenie numeru PESEL na tej stronie uniemożliwia wzięcie pożyczki w 51 instytucjach pożyczkowych (pozabankowych) lub zawierania innych umów z przedsiębiorcami z wykorzystaniem Twoich danych.
Wnioski z tej sytuacji są dość oczywiste
Najlepiej byłoby, gdybyśmy nigdy nie dali się oszukać 🙂 Ale musimy się pogodzić z tym, że w końcu każdego z nas to czeka. Czy to będzie scam na OLX, czy jakikolwiek inny scenariusz, każdego z nas to czeka. Ja na przykład dałem się kiedyś oszukać na rekrutację, o czym opowiadam tutaj.
Jedyne, co możemy w takiej sytuacji zrobić, to po prostu pozostać czujnymi. Nie ufajmy obcym, którzy obiecują nam złote góry (ani nawet miedziane pagórki). Jeśli już jednak padniemy ofiarą oszustwa, należy reagować szybko i zdecydowanie. Najlepiej w takiej kolejności i w takim tempie, jak zrobili to Gosia i Błażej 😉
Odkryj więcej z Bezpieczny Blog
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.