
W ostatnim artykule napisałem kilka słów o tym, jak uchronić się przed wyłudzeniem. Czasem jednak nawet kiedy jesteśmy ostrożni, możemy paść ofiarą przestępstwa. Wystarczy chwila nieuwagi, gorszy dzień, zmęczenie i osoba niepowołana uzyska dostęp do naszych pieniędzy. To co robić, jeśli zostałem oszukany w sieci?
Kiedy mleko się już rozleje, najważniejsze to nie wpadać w panikę, ale zareagować szybko i metodycznie. Aby lepiej zobrazować problem i procedurę postępowania, posłużę się przykładem niemalże z własnego podwórka.
Historia prawdziwa
Ponieważ, na ile się orientuję, śledztwo w sprawie dalej się toczy, szczegóły sprawy pozwolę sobie zmienić. Natomiast sam mechanizm scamu postaram się opisać jak najbardziej szczegółowo.
W ubiegłym roku znajoma zdecydowała, że potrzebuje nowego basenu ogrodowego. W ramach oszczędności rozpoczęła poszukiwania nie od największych platform, ale od mniejszych sklepów. Wybór padł na konkretny „sklep”, który oferował baseny w cenie ok. 15% niższej, niż konkurencja. Widziałem tę stronę – była przygotowana całkiem profesjonalnie i nawet estetycznie. Grafiki i zdjęcia był dobrej jakości, układ był przejrzysty i czytelny. Nawet językowo było nieźle. Niestety w ten sposób przestępcy uśpili czujność klientów, w tym znajomej, która popełniła kilka błędów.
Po pierwsze
Kupująca nie przeczytała regulaminu sklepu, w którym nie było ani słowa na temat polityki zwrotów, reklamacji ani płatności. Zamieszczenie takich informacji jest bezwzględnym obowiązkiem sprzedawcy! Pierwsza żółta kartka.
Po drugie
Nigdzie na stronie nie zostały podane dane firmy. Nie tylko NIP czy REGON, ale nawet adres czy telefon. To też są informacje obowiązkowe! Druga żółta kartka, tym razem jeszcze większa.
Po trzecie
Strona nie oferowała żadnej bramki płatności jak PayU, DotPay czy Przelewy24. Transakcje przebiegały tak, że „właściciel sklepu” kontaktował się z klientami mailowo i podawał dane do przelewu. Trzecia, olbrzymia żółta kartka. Czyli w zasadzie już nas wyrzucili z boiska i jeszcze dostaliśmy srogi opieprz od trenera.
No dobrze, maile zostały wysłane a zakup opłacony. Minął termin dostawy i kolejnych kilka tygodni, a basen dalej nie dotarł. Kupująca i sprzedający wymienili się kolejnymi mailami, jedna strona z ponagleniami, druga z usprawiedliwieniami. Sytuacja taka powtórzyła się jeszcze kilkukrotnie, aż w końcu kupująca zażądała (rozsądnie zresztą) zwrotu pieniędzy. Nikogo chyba nie zdziwi jak powiem, że wówczas kontakt się urwał? Chociaż ja osobiście byłem zdziwiony, że nie urwał się znacznie wcześniej. Jak się później okazało, była to ich standardowa taktyka – im dłużej zwodzili klientów, którzy już im zapłacili, tym więcej osób mogli naciągnąć bez generowania zbędnego fermentu.
Po zerwaniu kontaktu ze strony „sklepu” przyszedł czas na kroki formalno-prawne.
To co zrobić, jak już daliśmy się oszukać?
Jeśli przelaliśmy już pieniądze oszustom, to szanse na ich odzyskanie są, ekhem, umiarkowane. Niemniej powinniśmy wykorzystać ścieżki prawne, które nam przysługują.
Zgłoszenie na policję
To pierwsza rzecz, którą powinniśmy zrobić, kiedy zorientujemy się, że zostaliśmy oszukani. Z mojego doświadczenia wynika, że policja niechętnie przyjmuje takie zgłoszenia, głównie ze względu na fakt, iż komórki „cyber” w komendach są niewielkie i zawalone pracą. Nie dajcie się jednak zbyć.
Pamiętajcie, że oszuści zwykle działają na masową skalę. To znaczy, że Wasz przypadek nie będzie odosobniony i prawie na pewno ktoś już to przestępstwo zgłosił. Im więcej zgłoszeń dotyczących tego samego, tym większe szanse ma policja na ujęcie sprawców. W „naszym” przypadku okazało się, że sprawę tę prowadzi komenda z drugiego końca Polski i że w zasadzie sprawców już ustalono. Zgłoszenie natomiast dołączono do sprawy. Szczegółowy opis, jak zgłosić cyberprzestępstwo, dostępny jest na stronie gov.pl.
Jeśli jesteście w stanie, dostarczcie policji wszystkie informacje, jakie macie. Daty, wyciągi z kont, maile, potwierdzenia przelewów, nazwiska. W „naszej” sprawie udało się ustalić jeszcze kilka dodatkowych szczegółów, które mogły być pomocne. Ale trzeba być ostrożnym – jeśli nie macie pewności, które informacje możecie legalnie wykorzystać, najpierw zapytajcie specjalistów.
Warto także zgłosić incydent na CERT.PL.
Kontakt z bankiem
Zaraz po rozmowie z policją skontaktujcie się z bankiem. W przypadku, kiedy płaciliście tradycyjnym przelewem (także za pomocą bramki płatności jak PayU czy Przelewy24) prawo jest po stronie banku.
za mBankiem:
Pamiętaj!
Autoryzując przelew, potwierdzasz chęć wysłania pieniędzy z Twojego konta na konto odbiorcy.
Ale znane są sytuacje, kiedy banki stawały po stronie klientów, więc zawsze warto mieć nadzieję na uznanie reklamacji.
Najlepiej jednak w ogóle nie dać się oszukać
Na co zwrócić uwagę? No cóż, najlepiej uczyć się na cudzych błędach i sprawdzać te informacje, których bohaterka naszej historii nie sprawdziła.
Czytajcie regulaminy sklepów
W szczególności zwracajcie uwagę na politykę zwrotów, płatności, reklamacji i terminy dostaw.
Sprawdzajcie dane firm
Sprawdźcie, czy podane są wszystkie niezbędne dane – NIP i dane teleadresowe, po których możesz sprawdzić firmę w wyszukiwarce KRS. Wtedy przynajmniej będziecie wiedzieć, że biznes działa legalnie.
Uważajcie, gdzie i jak przelewacie pieniądze
Pamiętajcie, że płatność przez bramkę płatniczą nie zapewnia 100% bezpieczeństwa. Najbezpieczniejszym sposobem płatności na odległość jest wbrew pozorom płatność kartą kredytową. Dlaczego? A no ze względu na możliwość skorzystania z procedury chargeback, która została świetnie opisana w tym artykule.
Jeśli którykolwiek z tych punktów nie jest spełniony albo budzi Wasze wątpliwości, dajcie sobie spokój i poszukajcie innego sklepu. Oszczędzicie sobie czas, nerwy i przede wszystkim pieniądze!
Jest dla mnie niezwykle ważne, aby moje regularne treści były dostępne tak szeroko, jak to tylko możliwe, dla każdego, bez żadnych opłat czy paywalli. Chcę, aby tak pozostało na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby się tego trzymać.
Jednocześnie przygotowywanie treści, które dla Was publikuję, to praca, której poświęcam sporo czasu. Aby móc dalej to robić, potrzebuję wsparcia finansowego od tych z Was, którzy mogą sobie na to pozwolić i wierzą, że to, co daję w zamian, jest tego warte. Jeśli odnajdujesz się w tym opisie, będę ogromnie wdzięczny za przybicie mi piątki lub zostanie moim Patronem.
Dzięki Twojej pomocy będę mógł nadal skupiać się na tworzeniu jak najlepszych i najciekawszych treści dla wszystkich osób, które są zainteresowane tym, co piszę.
Odkryj więcej z Bezpieczny Blog
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
3 komentarze do “Zostałem oszukany w sieci. Co robić?”