
Każda czynność, jaką wykonujemy w internecie, zostawia po sobie ślad. Ponieważ wykonujemy ich mnóstwo i każda jest inna od poprzedniej, czynności te tworzą nasz unikalny profil. I tak jak u dwóch osób nie powtórzy się ten sam układ linii papilarnych, tak nie znajdziemy dwóch osób robiących to samo w internecie. Dlatego wiele osób mówi, że nasz profil użytkownika internetu to „cyfrowy odcisk palca”.
Słowem wyjaśnienia
Nie jest oczywiście tak, że gdzieś w internecie jest strona z naszymi profilami 😉 To znaczy tak ogólnie to możemy sobie sprawdzić nasz i to bez problemu, ale cudzy to już nie każdy potrafi. Ba! Powiedziałbym nawet, że mało kto umie to zrobić. Jednak duże firmy i instytucje zbierają o nas mnóstwo informacji i wykorzystują je do swoich celów. Nawet takie, o których nie wiecie, że je udostępniacie.
Do czego ich używają? Ano do różnych rzeczy, ale najczęściej do pokazywania nam reklam zgodnych z naszą aktywnością w internecie. To jednak dotyczy głównie dużych platform społecznościowych i handlowych. Inne podmioty mogą zbierać o nas dane w celu identyfikacji urządzenia, co przy odpowiednio dużym zbiorze informacji może pozwolić na deanonimizację użytkownika.
Jakie dane są zbierane?
W skrócie, wszystkie, które się da. Sami możecie wziąć udział w eksperymencie na stronie projektu Am I Unique, która (po udzieleniu odpowiedniej zgody) pokaże Wam, jakie dane składają się na Wasz cyfrowy odcisk palca. Jest ich ponad 50. Nasze przeglądarki zbierają o nas masę danych. Począwszy od takich, które nic nikomu nie mówią, bo są to informacje o skryptach, językach programowania i środowiskach (system operacyjny, wersja przeglądarki), po dane takie jak wymiary ekranu, język treści, układ pasków pomocniczych w przeglądarce czy nawet poziom naładowania baterii. A to już są informacje bardzo szczegółowe i wiele o nas mówiące.
No dobra, to jak się przed tym bronić?
No cóż, jedynym stuprocentowym sposobem jest nie korzystanie z internetu 🙂 Na szczęście nie trzeba być informatykiem, żeby znacząco zatrzeć nasze ślady w sieci.
Filmy i seriale ukierunkowały nas na myślenie, że wystarczy włączyć tryb incognito w przeglądarce i szafa gra. Ale musimy pamiętać, że okno prywatne domyślnie nie zbiera o nas tylko dwóch informacji: historii przeglądania i plików cookies. Co do pozostałych parametrów, to czasem wystarczy nieco pogłówkować:
- Przeglądarka zbiera dane o tym, jak duże jest jej okno, a nie jak duży jest monitor, więc wystarczy, że nie będziemy oglądać jej w trybie pełnoekranowym i już informacja o rozmiarze monitora jest fałszywa.
- Jeśli zbierane są dane o języku, w jakim przeglądamy treści, czytamy też w obcym języku, który znamy albo którego się uczymy. Tak w ramach treningu 😉 Niemal połowa wyszukiwań w mojej historii to zapytania po angielsku.
- W miarę możliwości korzystajmy z ustawień standardowych, generycznych, które nie wyróżniają nas z tłumu. Każde odstępstwo od standardu uszczegóławia naszą tożsamość. (Nie dotyczy to oczywiście haseł, te zawsze zmieniajcie z fabrycznych na Wasze własne 😉 )
Nie chcę tutaj rozpisywać każdego scenariusza, bo jest to praktycznie niemożliwe. Musielibyśmy rozpisać jeden lub więcej scenariuszy dla każdej danej. Ale zadajcie sobie takie zadanie myślowe – spróbujcie wymyślić kontry dla 10 dowolnych danych zbieranych na amiunique.org. I podzielcie się pomysłami w komentarzach 🙂
Zostawiam Was z zadaniem domowym i z obietnicą, że ten temat będzie rozwijany. W wielu przypadkach dobra wola i główkowanie nie wystarczy, dlatego w kolejnych odcinkach serii opowiem o prostych w zastosowaniu rozwiązaniach technologicznych, które pozwalają na zmniejszenie (lub niemal na wyeliminowanie) naszego cyfrowego odcisku palca.
Odkryj więcej z Bezpieczny Blog
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
1 komentarz do “Cyfrowy odcisk palca”